Apr 5

Dla prezesa zarządu Ryanaira Michaela O’Leary’ego cięcie kosztów to zawodowa obsesja. Dzięki niej niewielka i deficytowa irlandzka linia lotnicza stała się trzecim przewoźnikiem w Europie, a on sam – z majątkiem szacowanym na ponad 400 mln euro – jednym z najbogatszych ludzi Zielonej Wyspy. Choć zarazem – najbardziej znienawidzonym człowiekiem w branży lotniczej. Jego przepis na sukces to ciągłe szokowanie, bo daje to darmową reklamę oraz nieustanne cięcie kosztów. Jego recepta na sukces linii lotniczych? Obiecujemy ci tani bilet bez wygód. Kupuj lub spadaj – powtarza do znudzenia.

Klasa ekonomiczna w ryanairze ;-) ...Tak to może kiedyś wyglądać

Jak w tak krótkim czasie O’Leary’emu udało się z małej linii lotniczej posiadającej zaledwie dwa samoloty, które latały na jednej trasie uczynić największą tanią linie lotniczą w Europie? Zasady, które wprowadził są szokujące, ale przynoszą współmierne zyski. Irlandzki przewoźnik oferuje jeden typ samolotów, co pozwoliło wynegocjować z producentem korzystne warunki zakupu, regionalne lotniska, gdzie pobierane są mniejsze opłaty lotniskowe, ograniczony do maksimum 25 minut, maksymalny przewidziany prawem czas pracy pilotów i załogi, brak dogodnych połączeń przesiadkowych, brak klasy biznes, darmowych posiłków i gazet, pobieranie dodatkowych opłat za wszystko, co się da – odprawę na lotnisku, rezerwację, płatność kartą, wózek inwalidzki. Szokujące prawda? Wszystko to sprawiło, że w zeszłym roku do budżetu wpłynęło dodatkowe 598 milionów. Również pracownicy Ryanair obciążani są kosztami, np. załoga musi sama płacić za swoje uniformy i posiłki, a inni pracownicy przynoszą do biura własne długopisy, nikomu nie wolno ładować w pracy telefonów komórkowych, a potencjalni chętni muszą zapłacić za rozmowę kwalifikacyjną. Takiej pracowniczej fanaberii jak związki zawodowe O’Leary oczywiście też nie toleruje.

Zasady irlandzkiej linii lotniczej są brutalne, gwarantują swoim pasażerom cztery rzeczy: niskie ceny, punktualność, małą liczbę odwołanych lotów i małą liczbę zgubionych bagaży. O niczym więcej nie ma mowy.

Co roku Ryanair notuje kilkunastoprocentowy wzrost liczby pasażerów, w zeszłym roku z jego usług skorzystało 66,5 mln klientów. Obecnie flota liczy 250 boeingów (plus kolejne 64 już zamówione), obsługiwanych jest 1100 tras w 27 krajach Europy, Linia regularnie wygrywa rankingi różnych portali turystycznych na najmniej przyjazną pasażerowi linię lotniczą porównaniu do swojego największego konkurenta linii EasyJet, irlandzki przewoźnik oferuje dwa razy tańsze bilety lotnicze, po przeciętnej cenie 32 euro, Także w statystykach punktualności i liczby zagubionych bagaży Ryanair bije na głowę rywali. Również jeśli chodzi o stan techniczny maszyn wiedzie prym. W ciągu ostatniej dekady cała flota została wymieniona i jest jedną z najmłodszych na świecie – dziś przeciętny wiek samolotu to 3,3 roku.

Michaela O’Leary prawie co dziennie wpada na nowy szokujący pomysł, związany z obniżeniem kosztów, ale to już temat na całkiem inny artykuł.


leave a reply

You must be logged in to post a comment.

X